Gdy zmarł król Uther, o Arturze nikt już nie pamiętał. "Kto może zostać królem?" - pytano z płaczem. Merlin wbił w kamień miecz, Ekska-libur. "Miecz ten wbiła w kamień magia - powiedział ludziom. - A wyjąć go zdoła jedynie prawdziwy król". Pokwitowali to śmiechem. "Co za bzdura! - szydzili. - Wyjmie go byłe głupek". Chociaż jednak próbowali, choć starali się tak, że o mało mięśnie nie potrzaskały im w ramionach, nie dali rady. Wtedy Artur wyjął miecz z kamienia z taką łatwością, z jaką wyjmuje się nóż z sera. "Boże, chroń króla!" - zawołał lud. Dwór Artura mieścił się w zamku Camelot. Królową, żoną Artura, była Ginewra, marszałkiem dworu zaś - najlepszy przyjaciel władcy - Lance-lot. Król ustanowił radę złożoną z rycerzy, która zbierała się przy okrągłym stole w wielkiej sali pałacu, gdzie Artur sprawował sprawiedliwe rządy. Jego wierni towarzysze, rycerze Okrągłego Stołu, zwalczali niegodziwych, pomagali słabym, "ratowali z opresji zagrożone panny". Artur wodził swoje wojska na podboje innych krain.